poniedziałek, 17 stycznia 2011

Babcia


Ma lat czterdzieści, lub ciut więcej,
jeszcze do wczoraj była mamą,
tak prawdę mówiąc jest podobna,
a dzisiaj babcią ją nazwano.

Ciągle z  czułością  tuli dzieci,
gdy idzie świat się do niej śmieje,
gotuje dalej pyszne zupki,
i ma marzenia, w nich pięknieje.

Jest ciepła i wyrozumiała
i wiem, że nigdy się nie złości,
jest w stanie życie swe poświęcić,
z prostej przyczyny,ot z miłości.

Gdy trzeba dziurkę zaceruje,
opowie bajki piękne, stare,
bywa na każde zawołanie,
i ciągle kłóci się z zegarem.

A jej szarlotka jak smakuje,
 pierożki pycha, z owocami,
jej można zwierzyć się z sekretów,
wiadomo, że nie zdradzi mamie.

Tak jak przed laty,  lubi lody,
spacery wiosną z pewnym panem,
ubiera wtedy w kwiaty bluzkę,
wracają czasem tuż nad ranem.

Każda pogoda dla niej dobra,
ma mnóstwo jeszcze koleżanek,
umawia z nimi się na kawkę,
snują wspomnienia roześmiane.

Na półce trzyma ulubione
tomiki wierszy i romanse,
i ciągle jeszcze wierzy w cuda,
każdy dzień przecież daje szanse.

Ma już bogate doświadczenie, 
dzieli się  nim nadzwyczaj chętnie,
i ciągle jeszcze płacze w kinie,
gdy  pan całuje zbyt namiętnie. 

Babcie są więc nieocenione,
wciąż piękne, młode i zaradne,
czy posiadają jakieś skazy,
odpowiem szczerze, nie znam żadnych.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz