piątek, 4 lutego 2011

Przystanek Kraków


Ja proszę pana mieszkam na Smoleńsk,
dwa kroki do Filharmonii,
zbyt często w nocy nie mogę zasnąć,
„siódemka” przejeżdża , dzwoni.

Ten motorniczy bez wyobraźni,
nie wie, że chcę być wyspana,
jedynie w panu jeszcze nadzieja,
stąd piszę liścik do pana.

Mieszkam w pokoju na pierwszym piętrze,
meble antyczne , z epoki,
ze ściany patrzą jacyś przodkowie,
zabawnie mrugają okiem.

Obok mam Planty, całe w zieleni,
zapraszam na pogawędkę,
i mam nadzieję, pan nie odmówi,
dziewczynie trochę natrętnej.

Możemy przejść się albo na Wawel,
lepiej deptakiem nad Wisłą,
jeśliby wolał pan wokół Rynku,
zgodzę się z takim pomysłem.

Jak zwykle gadam , może za dużo,
pan się w domysłach już gubi,
czy ja żartuję , czy też na serio,
możliwe , że… pana lubię.

Ja proszę pana mieszkam na Smoleńsk,
dwa kroki do Filharmonii,
mam zwykle bardzo zajęty tydzień,
unikam więc monotonii.

To jakiś koncert, wypad za miasto,
spotkanie w gronie przyjaciół,
stąd właśnie nie mam dla pana czasu,
nie toleruję też płaczu.

Chce mnie pan wzruszyć, nie jest tak łatwo,
może się jeszcze namyślę,
na razie kończę, bo jest już trzecia,
i znów się biedna nie wyśpię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz