środa, 1 grudnia 2010

mroźno...


Zamrożone nawet myśli i uczucia,
a oddechy zastygają białą chmurką
po ulicy coś nie jeżdżą samochody,
pewnie stoją zaśnieżone na podwórkach.

Zakochani, oni mają jeszcze  nieźle,
przesyłają  nieustannie ciepłe myśli,
w sercach wrzątek, aż paruje niecierpliwie,
co nie spełni się na jawie, to się wyśni.

Zima przyszła, zaskoczyła nas jak zwykle,
a mówili ocieplenie jest klimatu,
w kufrach futra, szale, ciepłe czapy,
a tu trzeba znowu wracać do tematu.

Nie ma żartów, zimno bardzo jest dotkliwe,
ja tam siedzę w domu, nie wyścibiam nosa,
obserwuję tylko co dzień słupek rtęci,
na prognozy patrzę wciąż z ukosa.

Wyszukuję  ciepłe swetry i rajstopy,
i dogrzewam się wewnętrznie, czym tam mogę,
czytam tylko piękne  wiersze o miłości,
nie wybieram się na razie w żadną drogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz