piątek, 21 grudnia 2012



Wirują płatki w śnieżnym pędzie,
szukają sobie lądowiska,
czasem przystaną w świetle lampy,
by pooglądać coś tam z bliska.

Oszołomione mkną w nieznane,
kłębią się, iskrzą, roztapiają,
w końcu zmęczone dzikim tańcem,
tulą do siebie, osiadają.

Gwiazdka do gwiazdki, jak ziarenka,
tworzą rozległą białą plamę,
jeśli ktoś przejdzie delikatnie,
odciśnie ślady na dywanie.

Zając, przepiórka, kuropatwa,
kilka wron w stadku się wybiera,
by sprawdzić, sporo tego śniegu,
a mrozu ile w dół od zera?

Dyskretnie patrzę, nie dowierzam,
sarenka wyszła prosto z lasu,
opowie swoim przyjaciółkom,
że zima piękna, pełna blasku.
________________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz