czwartek, 21 listopada 2013

***



Dziś wyznaję  otwarcie,
 co też wożę  w mym aucie.

W bagażniku mam gruszki,
z  listopada dwa znicze,
trochę części zamiennych,
 może kiedyś  wyliczę.

Okulary słoneczne,
toż to jeszcze jest lato,
dla Gabrysi fotelik,
stare  kwitki z opłatą.

Odmrażacze  do szyby,
 gdyby tak przyszła zima,
dwie skrobaczki,  latarkę ,
tomik  wierszy Tuwima .

Jakieś mapy,  atlasy,
 skierowania   na wczasy,
kilka  kluczy, reklamy
i stos gazet  dla mamy.

Leki pierwszej potrzeby,
bo wiadomo, a niechby,
parasole składane,
kurtki trochę  już sprane.

Wszystko bardzo potrzebne,
dla mnie nawet bezcenne.
Jeśli mam to pod ręką,
to nie wrócę zbyt prędko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz