niedziela, 6 listopada 2011

Humoreska

Obudziłam się wcześnie
prawie całkiem rano
deszcz za oknem nie padał
nic mnie nie bolało

ludzie byli serdeczni
uśmiechnięci mili
nie walczyli o stołki
nawet się nie bili

jeden wierzył drugiemu
i spieszył z pomocą
serce swoje otwierał
nie wiadomo po co

wielbłąd już był bez garba
zebra całkiem gładka
a cóż to się podziało
dla mnie to zagadka

pająk muchę podrywał
ale nie na sidła
a wszelka niegodziwość
ludziom dziwnie zbrzydła

biedronka chciała oddać
kropki już zbyteczne
musiałam się z nią kłócić
że to niebezpieczne

wąż nie czaił się w trawie
słowo nie raniło
wszędzie się rozpleniła
niepoprawna miłość

tak było nieciekawie
mdło i nieżyciowo
postanowiłam zakląć
...takie jedno słowo

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz