poniedziałek, 7 stycznia 2013

Czy ja się różnię od tej dziewczyny,
co miała jasne, grube warkocze,
bystre spojrzenie,”zielono” w głowie,
chyba niewiele, tym was zaskoczę.

Nie lubię jajek faszerowanych,
ani szpinaku, chociaż jest zdrowy,
za to przepadam za świeżym mlekiem,
takim pachnącym, prosto od krowy.

Zamiast rozsądnie usypiać wcześnie,
mnie wiersze ciągle krążą po głowie,
latem uwielbiam żółte czereśnie,
truskawki, lody, więcej nie powiem.

Niepewna siebie, szukam oparcia,
ono się jednak ciągle wymyka,
dobrze, że miewam czasem przy boku,
na czterech łapach, jakby „chłopczyka”.

Ufna jak kiedyś, ciut przemądrzała,
bo dziwnie szybko czas jakoś leci,
siwizną trochę srebrzą się skronie
i niespodzianie wyrosły dzieci.

Nikt mi nie powie, po co, dlaczego,
nie wskaże nowych wciąż horyzontów,
tak sobie myślę, bardzo bym chciała,
jeśli możliwe...to od początku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz